Historia Zakonu

Zapisy kronikarskie informują, że na początku XIII wieku Polska doznawała wielu najazdów pogańskich Prusaków, którzy niszczyli mazowiecką ziemię i chrześcijan na niej zamieszkujących. Postępując śladami św. Wojciecha opór pogańskim najazdom stawiali; Bogumił, opat klasztoru w Łeknie [1207] jak i zakonnik oliwski Krystyn [Christianus] gorliwy wyznawca Chrystusa propagujący chrześcijaństwo na terenach pogranicza. Wieść o jego gorliwości dotarła do papieża Innocentego III, który ustanowił go [1212] misyjnym biskupem pruskim. Krystyn boleśnie przeżył najazd [1218] Prusaków na Mazowsze, którzy spustoszyli te ziemie zbliżając się aż do granic Płocka. Ta dramatyczna sytuacja ciągłych najazdów i podbojów pogańskich Prusaków sprawiła, że papież Honoriusz III wydał arcybiskupom rozkaz ogłoszenia krucjaty [wyprawy krzyżowej] przeciwko Prusakom. I rzeczywiście na wezwanie papieża podjęto z udziałem i pod dowództwem biskupa Krystyna stosowne wyprawy [1219-1222], które ukróciły na chwilę zuchwalstwo pogańskich Prusaków nie likwidując jednakże zagrożenia.

W tej sytuacji biskup Krystyn interweniował u księcia Konrada Mazowieckiego i w rezultacie otrzymał część Ziemi Chełmińskiej, zaś biskup płocki Getko zrzekł się praw swych duchownych i świeckich na rzecz biskupa Krystyna. Te akty dobrej woli doprowadziły do utworzenia na terenie przygranicznym z Prusakami jedynego w historii Polski, polskiego zakonu rycerskiego.

Tak więc za sprawą biskupa Krystyna, w roku 1228 został powołany nowy zakon rycerski dla zorganizowania krucjaty przeciwko pruskim poganom, którzy bezkarnie grabili, łupili, palili i mordowali ludzi zamieszkujących ziemię mazowiecką. Zakon ten, zwany dalej Rycerzami Chrystusowymi - Fratres Milites Christi de Dobrin [1228-1235] był wzorowany na inflanckich Kawalerach Mieczowych. W jego skład prawdopodobnie wchodzili meklemburscy rycerze krzyżowi szukający możliwości wzięcia udziału w krucjacie. Skład osobowy nowej wspólnoty rycerskiej stanowili polscy rycerze, kapłani i konwersi. Łączyli w sobie ideał chrześcijańskiego rycerza z zakonnym stylem życia wzorując się na regule cysterskiej. Nosili biały płaszcz z naszytym na piersiach czerwonym mieczem i gwiazdą. Byli doskonale obeznani ze sztuką rycerską, czym budzili postrach wobec nieokrzesanych w sztuce Prusaków. Jednakże w dwudniowej bitwie pod Brodnicą [1225] , mimo posiłków Konrada księcia mazowieckiego ponieśli klęskę. Z pożogi tej uratowało się zaledwie pięciu Dobrzyńców, którzy zamknęli się w obronnym zamku oczekując odejścia pogan. Klęska ta była przyczyną sprowadzenia przez księcia Konrada - niemieckiego Zakonu Krzyżackiego na Ziemię Chełmińską w celu skutecznego zabezpieczenia Mazowsza przed najazdami Prusaków. Nie oznaczało to utrącenia Dobrzyńców, a wprost przeciwnie ich wzmocnienie poprzez dodanie im przez Konrada ziemi między Chełmicą i Kamienicą, a także części wsi Dębowo. Z kolei biskup płocki ustąpił im wieś kościoła w Dobrzyniu, zaś kanonicy kościoła włocławskiego ustąpili prawa do wsi Wiszyn. W ślad za tym miały miejsce kolejne przywileje. Wzmocnieni tymi gratyfikacjami Dobrzyńcy udali się do Rzymu z nadzieją na zatwierdzenie polskiej wspólnoty rycerskiej.

I rzeczywiście papież Grzegorz IX specjalną bullą z 28 X 1228 roku zatwierdził ich status, uznając w nich powołaną przez biskupa Krystyna rycerską wspólnotę zakonną, której celem było nawracanie pogan w Prusach. Konrad książę mazowiecki wybudował im zamek w Dobrzyniu na pograniczu Ziemi Dobrzyńskiej i Chełmińskiej, tuż przy rzece Drwęcy i na utrzymanie rycerzy dał wieś Szadłowice wraz z przyległościami.

W tym czasie Zakon Krzyżacki podjął w kurii rzymskiej próbę zmonopolizowania ruchu krucjatowego w wyniku czego Bracia Dobrzyńscy zostali inkorporowani [po 7 latach istnienia] do Zakonu Krzyżackiego na mocy papieskiej bulli z dnia 19 kwietnia 1235. Dwa lata później [1237] Krzyżacy zawarli unię z niemieckim Zakonem Kawalerów Mieczowych osiadłym na terenach dzisiejszej Łotwy i Estonii, którzy byli dotąd związani z templariuszami. Tak wzmocniony Zakon Krzyżacki pod pozorem działalności misyjnej, realizował plany polityczne sprzeniewierzając się tym samym intencjom papieża.

Współzałożyciel zakonu Rycerzy Chrystusa, biskup Krystyn został przez Krzyżaków zupełnie zmarginalizowany i pominięty we wszelkich uzgodnieniach i decyzjach. Zepchnięty na podrzędne stanowisko stał się najzawziętszym wrogiem Zakonu Krzyżackiego. Nie pozostało to bez wpływu na wzajemne kontakty Rycerzy Chrystusa z Zakonem Krzyżackim, czego świadectwem były ostre konflikty miedzy dwoma wspólnotami rycerskimi. Świadectwem wrogości było splądrowanie i ograbienie dóbr Dobrzyńców przez Krzyżaków w roku 1234, tuż po zdobyciu przez zakon Pomezanii.

Okoliczności te sprawiły, że mimo formalnej inkorporacji [1235] część Braci Dobrzyńskich zachowała własną odrębność nie wchodząc w struktury krzyżackie. Potwierdzeniem tego faktu było nadanie im przez Księcia Konrada Mazowieckiego - zamku w Drohiczynie [1237] wraz z posiadłościami między Bugiem i Nurem. Spisany w tym celu specjalny akt był nie tylko dowodem zachowania przez polskich Rycerzy Chrystusa własnej tożsamości i niezależności od Krzyżaków, ale także, a może przede wszystkim podziękowaniem i nagrodą za ich dotychczasową posługę. Opinie o zniemczeniu tych walecznych polskich rycerzy należy uznać za nietrafną, czego świadectwem jest poniższy tekst wzmiankowanego aktu:

Konrad książę mazowiecki, za zgodą czterech swych synów nadaje i daruje mistrzowi Hermann i braciom jego zakonu rycerzów Chrystusa, niegdyś Dobrzyńskim [ąuondam Dobrinensis ordinis] zamek Drohicin i cały okręg ziemi koło zamku lezący, począwszy od środka rzek Buga i Nura, aż do granic Rutenów, nie naruszając w niczem praw tak kościoła mazowieckiego, jako szlachty, jeżeliby cokolwiek do nich należało na wzmiankowanych rzekach. Zakon ziemie wymienioną trzymać będzie prawem wiecznem dziedzicznem, a jako służący Chrystusowi, bronić powinien lud chrześcijański od natarczywości pogan. Mistrz Hermann ze swej strony, z braćmi zakonu zaręczył nam i naszym synom, a mianowicie księciu mazowieckiemu przestrzeganie prawa Patronatus; przyrzekł oraz ziemię mazowiecką, wraz z nami i ze wsparciem otrzymanym od własnych poddanych, bronić przeciw wszystkim napastnikom; atoli przeciw heretykom Prusakom i dalszym nieprzyjaciołom wiary chrześcijańskiej, sami bracia osobiście walczyć będą powinni. My nawzajem zobowiązaliśmy się bronić rzeczonej ziemi Drohicin od nieprzyjacielskich natarczywości. Prócz tego, rzeczeni bracia uroczyście zobowiązali się, nie lokować na ziemi Drohickiej nikogo z możnych [neminem potentium] ku naszej szkodzie i uciskowi, ani tej ziemi ustępować, przodować, zamieniać, darować, lub jakkolwiek przelewać na kogo, bez naszej zgody i rady. Dań w Babinie anno grat MCCXXXVH, YIIIdus Mart [1237].

Ten akt był niezbitym dowodem ocalenia przez księcia Konrada samoistności Dobrzyńców i niejako nagrodą za to, że nie poddali się mistrzowi niemieckiego zakonu. Treści zawarte w tym dokumencie były świadectwem zaufania Braciom Dobrzyńskim, którzy zobowiązali się nie wpuszczać na przyznany im teren nikogo z możnych [neminem potentium], w tym niemieckich Krzyżaków.

Niestety w roku 1240 waleczni rycerze ulegli przewadze Tatarów, którzy zniszczyli Drohiczyn i okolice. Ulegli w boju z dzikim najeźdźcą, dysponującym miotaczami ognia, machinami oblężniczymi, dławiącymi dymami i przejawiającym nieludzkie okrucieństwo. Należy jednak przypuszczać, że nie wszyscy zginęli. Część z nich ocalała po napadzie tatarskim, o czym ma świadczyć znaleziona w Drohiczynie w roku 1783 płyta marmurowa z herbem Rycerzy Dobrzyńskich z następującym napisem:

Hic sub umbra querci Quiescunt ossa Henrici De Zygocin nomen Uli Nescivit sibi simili Magister Christi militiae Sit herse aetemae latetitiae Obiit Anno Domini MCCXXXVIII

Tu pod cieniem dębu Spoczywają kości Henryka z Żygocina jego imię: Nie znał sobie równego Mistrz Chrystusa wojska. Niech będzie dziedzicem wiecznej radości. Umarł Roku Pańskiego 1248.

Data śmierci Henryka z Żygocina [1248] jak i objęcie przez twórcę zakonu Krystyna biskupstwa chełmińskiego [1243] pozwalają przypuszczać, że biskup ten nie zapomniał o kawalerach Dobrzyńskich, których swego czasu hojnie obdarzył dobrami biskupimi.

Bracia Dobrzyńscy stanowili krótki, bo zaledwie kilkuletni epizod w wielowiekowej historii Polski, ale epizod bogaty, bo usłany serią bohaterskich czynów.

opr. Jan Szafraniec

 

plaszcze.jpg